Co jest do czego? Dokopujemy się do teorii, żeby sobie ” nie nagrabić” na grządce.

No i nic a nic nie płaczemy na myśl o obieraniu cebuli. Ale na razie inwestujemy czas i fatygę w nowalijki. Sadzimy grube cebulki, by wyrósł chudy szczypiorek.